Witam wszystkich!
Ostatnio mój entelygentny inaczej braciszek gościł u mnie jakiś czas, oczywiście postanowił sobie posurfować. Efekt był natychmiastowy- komp zawalony kupą łajna pt. konie trojańskie wszelkiej maści.
Proszę wszystkich bardziej obeznanych z tematem (bo ja jestem laikiem) o pomoc i z góry dziękuje.
mianowicie postaram się opisać sytuację:
Nagle komp zaczął wyrabiać dziwne rzeczy, po czym zmienił się kolor pulpitu na ciemnoniebieski. W ogóle nie mogłem zmienić ustawień tapety itd. Program antywirusowy AVG z którego korzystam zaczął odkrywać i usuwać non stop konia o nazwie: Trojan horse Agent.ZAK
po tym wszytskim natychmiast odłączyłem komputer od sieci!
postanowiłem skanować kompa za pomocą AVG, aż tu nagle załącza mi się jakiś program o nazwie Antivirus XP 2008 czy jakoś tak, oczywiście wyczułem ze to jakiś syf bo nigdy nie instalowałem czegoś takiego. Program ten informował mnie poprzez dymki systemowe że mój komputer zjadł 1245 wirusów i ona zaleca ich usunięcie. Wściekłem się bo wiedziałem ze nie powinienem używać nieznanych programów. Uninstalowałem go z poziomu panelu sterowania a on nadal się załanczał. Co wiecej cały czas włączała się neostrada z żądaniem połączenia do internetu- oczywiście wyłączałem ją non stop.
AVG w skanie znalazł jedynie jakies tropiące gówna z sex-stron, usunąłem je oczywiście, po czym zobaczyłem że ten program Antyvirus XP 2008 znów się pojawił a co więcej AVG cały zcas wykrywa i usuwa na nowo tego Agent.ZAK co mnie zdziwiło, ponieważ cały czas pojawiał się w tej samej lokalizacji. Postanowiłem tam się dostać i ręcznie go usunąc- tak też zrobiłem (usunołem zainfekowany plik) co nic nie pomogło AVG nadal wykrywał konia w tym samym miejscu i usuwał go zapychając mi klatke z wirusami. Postanowiłem zrobić jeszcze klika skanów ale już nie całego kompa tylko miejsca w którym znajdował się ten syf okazało się że tych trojanów jest więcej i wszystkie takie same-wywaliłem je.
Następny skan pokazał mi kolejne konie tym razem:
Trojan horse VB.EEJ, Clicker.OOK
je też wywaliłem, usunąłem też cały folder z tym programem antyirusowym po czym przestał się pojawiać.
Co następuje jak klikam prawym przciskiem na pulpicie to nie mogę we właściwościach zmieniać tapety itd w ogóle znikła mi ta zakładka. Nie moge otwierać zdjęć przez zwykły systemowy program (zanotowałęm ze konie były plikami gif)
Wydawało się że wszystko jest ok, zrestartowałem kompa włączam a tu pulpit niebieski i pojawia sie komunikat AVG ze zlokalizował i wywalił konia o nazwie: Trojan horse Generic_c.OYJ
a
na pulpicie po załączeniu systemu pojawia się ostrzeżenie:
Nie można znaleźć pliku skryptu "C:\Documents and Settings\David\Ustawienia lokalne\Temp\.tt3.tmp.vbs".
skanuje cały dysk C i nic nie znajduje, pokazując że niema syfów...
aha wszytskie trojany jakie były do tej pory prócz tego pierwszego Agent.ZAK były plikami lbo gif albo bmp.
Nie wiem co mam robić nie znam się na tym:((
Serdecznie proszę o pomoc za którą będę bardzo wdzięczny.
P.S. Teraz operuje z laptopa bo na tamtym strach uruchamiać neta:)




zapisz jako 

